Udostępnij
Skomentuj

Jaki samoopalacz wybrać? Który najlepszy? Jak odpowiednio stosować?

Samoopalacz to alternatywa dla długich godzin spędzonych na słońcu. Spróbuj i ciesz się słoneczną opalenizną!

Co zawiera samoopalacz? Jak działa samoopalacz?

Samoopalacz zawiera przede wszystkim DHA czyli dihydroksyaceton, który jest związkiem chemicznym wchodzącym w interakcję  z aminokwasami ulokowanymi w naskórku, szczególnie z argininą, zlokalizowaną w jego warstwie rogowej. Arginina pod wpływem DHA powoduje ciemnienie skóry już po pierwszych trzydziestu minutach działania substancji aktywnej i pozwala na utrzymanie tego efektu prze kolejnych kilka dni.  Innymi składnikami kosmetyku są:

  • juglon czyli naturalny wyciąg z łupiny orzecha włoskiego;
  • lawson czyli ekstrakt roślinny z henny;
  • wyciąg z ziaren kawowca lub kakaowca.

Wszystkie te składniki gwarantują złoty kolor uzyskanej dzięki samoopalaczowi opalenizny i sprawiają, że efekt kolorystyczny dłużej utrzymuje się na skórze.

Generalnie nie istnieje problem, czy samoopalacz się zmywa, ponieważ jest to specyfik wodoodporny i nie ulega ścieraniu. Kolor schodzi ze skóry wraz ze złuszczaniem się naskórkiem, a wiec w efekcie naturalnego procesu jej regeneracji. Z uwagi na to kosmetyk należy stosować regularnie co kilka dni, aby utrzymać uzyskany odcień brązu.

Warto też wiedzieć, że samoopalacze zawierają w swoimi składzie substancje, które mają za zadanie dodatkowo odżywić i natłuścić skórę, aby utrzymać ją w optymalnej kondycji. Są to zwykle wyciągi z arganu, kokosa, papai oraz płynny jedwab,który dodatkowo wygładza ciało.

Jak stosować samoopalacz? Jak nakładać właściwie kosmetyk?

Samoopalacz należy stosować zawsze na czystą skórę. Najlepiej, żeby była ona oczyszczona najpierw pellingiem gruboziarnistym np. z ziaren kawy, który usunie zrogowaciały naskórek, a tym samym sprawi, że kosmetyk będzie nakładany na świeży naskórek, który lepiej przyjmie związki koloryzujące zawarte w samoopalaczu. Tym samym ciało dłużej zachowa uzyskany dzięki niemu efekt estetyczny.

Drugą kwestią jest dozowanie kosmetyku. Należy nałożyć średniej grubości warstwę, dobrze wsmarować ją w skórę, najlepiej okrężnymi ruchami, aby nie pozostawić na ciele widocznych plam, smug czy zacieków. Z tego względu nie poleca się smarowania od razu całego ciała, a sugeruje się robienie tego partiami np. najpierw ręce, potem nogi, dekolt, brzuch itd. Taka technika pozwala się skupić na równomiernym rozsmarowaniu substancji w każdym miejscu. Warto oceniać w lustrze na bieżąco efekty swoich działań, aby mieć pewność, że porcje kosmetyku nałożonego na każdą część ciała są identyczne, a uzyskany koloryt skóry jest wszędzie jednakowy.

Trzeba też pamiętać, żeby na łokcie i kolana nakładać mniejszą ilość samoopalacza, bo są to miejsca, w których naskórek jest szczególnie delikatny, a więc podwójnie podatny na efekt brązujący. Zbyt duża dawka kremu może spowodować, iż w tych miejscach powstaną ciemne plamy.

Jaki samoopalacz wybrać?

Odpowiedź na to pytanie w dużej mierze zależy od naturalnej karnacji i konkretnych wymagań wobec kosmetyku. Stąd pojawiające się na internetowych forach dla kobiet pytanie: który samoopalacz polecacie, nie może doczekać się jednoznacznej odpowiedzi. To, który samoopalacz jest dobry, musi zdecydować każdy we własnym zakresie i na podstawie swoich, a nie cudzych doświadczeń.

Nie należy się  martwić np. jaki samoopalacz do nóg powinno się zastosować.  Z powodzeniem można używać zarówno kosmetyku brązującego dedykowanego specjalnie tej części ciała, wyposażonego dodatkowo w składniki wygładzające, takie jak ekstrakt miodu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykorzystywać również balsamy czy mgiełki opalające przeznaczone do całego ciała.

Większy problem jest z podjęciem decyzji, jaki samoopalacz do jasnej karnacji. Powinien mieć on stosunkowo naturalny odcień, aby kolor opalenizny nie odcinał się zbytnio od wrodzonych cech urody i naturalnego kolorytu pigmentu. Drastyczna zmiana koloru skóry może dać w tym przypadku rezultat odwrotny do zamierzonego, tj. złotowłosa kobieta o zielonych oczach nie będzie prezentowana się dobrze w hebanowej opaleniźnie. Co więcej, ważne żeby kosmetyk był hipoalergiczny, ponieważ osoby o jasnej karnacji mają częstsze skłonności do uczuleń i są bardziej narażone na podrażnienia skóry wywołane składnikami aktywnymi kremów czy balsamów.

Na szczęście, w przypadku samoopalaczy to ryzyko zredukowane jest do minimum,  gdyż nie ma żadnych przesłanek medycznych mówiących, czy samoopalacz jest szkodliwy albo czy samoopalacz wysusza skórę. Dlatego też nie występują praktycznie żadne ograniczenia, kiedy używać samoopalacza. Można stosować go zarówno latem, jak i zimą, bez względu na temperaturę. Jednak stosując kosmetyk jesienią i zimą, trzeba upewnić się, że wybrało się samoopalacz, który nie brudzi ubrań. Taką informację z łatwością można znaleźć na opakowaniu każdego produktu opalającego.

Czy samoopalacz można stosować w ciąży?

Naturalne kąpiele słoneczne w ciąży nie są wskazane, podobnie jak opalanie natryskowe czy solaria. Również samoopalacze nie stanowią w tym przypadku zdrowej alternatywy. O ile kosmetyki te w żadnym razie nie szkodzą osobie dorosłej, o tyle substancja czynna DHA może być niebezpieczna dla płodu. Lekarze nie mają wątpliwości, że pod żadnym pozorem nie powinno się stosować tego typu kosmetyków w pierwszym trymestrze ciąży, a najlepiej zrezygnować z nich na cały okres brzemienności. Jest to tym bardziej uzasadniony postulat, że hormony kobiety w tym szczególnym okresie działają w sposób nieprzewidywalny, a więc opalanie kosmetyczne może przynieść więcej estetycznych problemów niż korzyści, stąd na pytanie, jaki samoopalacz w ciąży, odpowiedź brzmi: najlepiej żaden.

 

Samoopalacze to nowoczesna alternatywa dla długich godzin spędzonych na słońcu w pogoni za czekoladową skórą. Warto je wypróbować, aby przekonać się, jakie cuda potrafi zdziałać współczesna kosmetologia.

Udostępnij
4,8
3 oceny
Oceń artykuł i Ty!

Komentarze (0)